autorem artykułu jest Aleksandra Matusz
Koń jaki jest każdy widzi. Można jeszcze dodać 4 nogi, głowa, szyja, tułów i ogon. Czy rzeczywiście tylko tyle? Moim zdaniem w dzisiejszych czasach koń jest już motywem, legendą, a nawet symbolem. Co symbolizuje? Wolność. Jestem wolna kiedy jestem wśród koni. Sądzę, że nie jestem jedyną osobą, która tak czuje. Myślę, że wszyscy miłośnicy koni mają bardzo podobną definicję wolności i nie tylko oni.
,,Koń symbolem wolności"
Koń towarzyszy człowiekowi od wieków, praktycznie od zawsze. Jest obecny duszą i ciałem w życiu każdego koniarza, ale ma swoje miejsce w życiu innych ludzi poprzez swoją obecność w literaturze, filmie i sztuce. Zawsze wzbudza w ludziach emocje, pobudza i ekscytuje.
Wystarczy spojrzeć na kilkuletnie dziecko oglądające western. Buzia szeroko otwarta, oczy wpatrzone w ekran, na którym rozgrywa się pościg za bandytami. Słychać tętent kopyt i strzały. Galopujące konie to widok zapierający dech w piersiach. Następnego dnia malec dosiada konia na biegunach i stają się razem niezwyciężonymi bohaterami dzikiego zachodu. Galopują coraz szybciej i szybciej, a koń jest najwierniejszym przyjacielem. W fantazjach dziecka, razem mogą zrobić wszystko, nie ma rzeczy niemożliwych. A każdemu dorosłemu szybciej bije serce, gdy ogląda te wspaniałe zwierzęta pokonujące najwyższe przeszkody, zdobywające medale olimpijskie. Chyba każdemu taki obraz kojarzy się z pokonywaniem wszelkich granic, a brak granic to wolność!
Można przytoczyć wiele zdarzeń z historii, dzięki którym koń stał się symbolem wolności. Jedną z takich końskich postaci jest Kasztanka marszałka Józefa Piłsudzkiego. Jego towarzyszka w walce o wolność Polski. Chyba największa końska patriotka w historii. Dla mnie ( Polki ) symbol wolność mojej ojczyzny. Ile jest innych koni, które poniosły największą ofiarę towarzysząc polskim żołnierzom, a o których się nie mówi, nie pamięta.
Często oglądam relacje z różnych konkursów sportowych. Potęga skoku – odnoszę wrażenie, że te konie po prostu lecą, wzbijają się w powietrze z takim wdziękiem. W czasie gonitw biją kolejne rekordy prędkości, dają z siebie wszystko. A w trakcie konkursów ujeżdżenia są spokojne, skupione jak żadne inne zwierzęta. Tylko im z całego królestwa zwierząt jest dane stawanie na podium, sięganie po najwspanialsze trofea.
Nie tylko poprzez pokonywanie kolejnych granic konie stają się symbolem wolności, dają tą wolność innym. Dzięki hipoterapii wiele chorych dzieci odzyskuje przynajmniej częściową sprawność. Na paraolimpiadach koń pomaga sportowcom zdobywać medale, pozwala konkurować z innymi. A przecież człowiek niepełnosprawny, to człowiek w pewien sposób zniewolony.
Konie są też sposobem na życie, pasją dla wielu ludzi. Pozwalają oderwać się od zmartwień i szarości dnia codziennego. Już sam ich widok poprawia samopoczucie. Po każdym nieudanym dniu, oblanym egzaminie, kłótni z mamą lub chłopakiem jadę do stajni. Czyszczę długo mojego pupila, powoli siodłam. Razem spokojnym krokiem wychodzimy na dwór. Wsiadam. Świat zaczyna się malować w innych barwach. Ona zna kierunek, doskonale pamięta trasę. W lesie jest cicho, słyszę tylko nasze oddechy i odgłosy końskich kopyt. Z każdym krokiem bardziej zapominam o całym otaczającym mnie świecie. Nie wiem ile razy zdarzyło nam się galopować na oślep przez łąki. Rozkładam ręce na bok, zamykam oczy. Lecimy. Wiatr wieje, w uszach szumi, słońce pada mi na twarz. Czy istnieje piękniejsze uczucie? Czuję się wolna, wiem, że nikt ani nic nie może mi zabrać tych chwil. W zimowe wieczory oglądam filmy, oczywiście o koniach. Na widok galopujących rumaków mimowolnie się uśmiecham, a serce bije szybciej. Przez chwilkę mam wrażenie jakbym gnała razem z nimi, czuję to powietrze, mam napięte mięśnie. Sądzę, że każdy koniarz ma ten sam symbol wolności – konia.
--
Aleksandra Matusz
|